Rossa.

matka i serce syna_1.JPGWolę złożenia swojego serca na wileńskiej Rossie Józef Piłsudski wyraził kilkukrotnie, po raz pierwszy w 1928 r., w przemówieniu wygłoszonym w Wilnie do legionistów (...) to mówię, że miłem to być musi i gdy serce swe grobem poję, serce swe tam na Rossie kładę, by wódz spoczął z żołnierzami, co mogli tak pieścić dumnego wodza czoło, co mogli tak życie dawać jedynie dla prezentu (...). Potwierdzał to także w rozmowach z najbliższymi. Mimo to przed śmiercią pozostawił dokładną dyspozycję dotyczącą swojego pochówku: jego serce miało zostać złożone w Wilnie wraz z prochami matki, Marii Piłsudskiej z Billewiczów.

Przewieziono je z Warszawy w ozdobnej urnie 31 maja 1935 r. i tymczasowo umieszczono w kościele św. Teresy. W pierwszą rocznicę śmierci, 12 maja 1936 r., po mszy w katedrze św. Stanisława urna z sercem Marszałka i trumna ze szczątkami Matki, ekshumowanymi z grobu w Sugintach, zostały przeniesione w żałobnym kondukcie, w którym uczestniczyli najwyżsi dostojnicy państwowi, na cmentarz na Rossie. Konduktowi towarzyszyły uderzenia dzwonów katedry. W momencie wnoszenia trumny i urny do mauzoleum nastąpiła trzyminutowa cisza, po której oddano 101 salw armatnich, a orkiestra odegrała hymn narodowy. Uroczystość dopełniła wieczorna iluminacja całego miasta.

Zgodnie z wolą Marszałka, jego serce złożone zostało wśród mogił żołnierzy poległych w okresie walk o niepodległość Polski w latach 1918–1920. Znajdujący się w centralnej części mauzoleum grobowiec nakryto czarną, granitową płytą z umieszczonym pośrodku napisem Matka i Serce Syna, i wskazanymi przez Marszałka strofami Juliusza Słowackiego z „Wacława”: Dumni nieszczęściem nie mogą tak jak inni iść tąż samą drogą.

a poniżej słowa jednej z pieśni z „Beniowskiego” będące zdaniem Aleksandry Piłsudskiej najpełniejszą charakterystyką życia i walki o wolność, którą prowadził Józef Piłsudski:

Kto mogąc wybrać, wybrał zamiast domu

Gniazdo na skałach orła, niechaj umie

Spać – gdy źrenice czerwone od gromu,

I słyszeć jęk szatanów w sosen szumie.

            Tak żyłem.

Naczelny Komitet Uczczenia Pamięci Józefa Piłsudskiego uznał budowę mauzoleum na Rossie za jedno ze swoich głównych zadań.  Powierzył  jego wykonanie prof. Wojciechowi Jastrzębowskiemu, dawnemu legioniście. Sam profesor określił mauzoleum jako skromne i proste, oszczędna forma - jego zdaniem - miała wydobyć majestat miejsca.

Lata II wojny światowej zaznaczył się tragicznie dla Rossy, przybyło mogił, a na pomnikach pozostały ślady walk. Pierwsi, pochowani tam we wrześniu 1939 r. żołnierze, polegli w czasie pełnienia warty honorowej przy grobie Matki i Serca.